Kaukaz zdobyty!

    W dniach 13.06 – 22.06.2013, odbyła się ekspedycja rowerowa do Gruzji w ramach projektu; „ENEA Prometeusz 2013, z Energia przez Kaukaz – Gruzja 2013”. W ekspedycji udział wzięło 10 osób członków Towarzystwa Rowerowego STRADA.

    Jak co roku, nasze Stowarzyszenie, które powstało w 2008 roku przy ENEA Operator O/Szczecin, organizuje zagraniczne wyprawy rowerowe. Gruzja była naszą czwartą. Nie ukrywam, ze najbardziej egzotyczną i niewiadomą pod wieloma względami. Była dla nas daleka kulturowo, zwyczajowo, a przede wszystkim pod kątem trudności, które nas czekają. O Drodze Wojennej teoretycznie wiedzieliśmy wszystko. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że dopiero jadąc po niej fizycznie będziemy mogli doświadczyć prawdziwości sławetnej trasy. I tak też się stało.

 

 

Po uroczystym starcie, który miał miejsce w historycznej i gościnnej szczecińskiej willi West Ende, gdzie zaszczycili nas swoją obecnością m. in., członek Rady Nadzorczej Enea Operator Pan Krzysztof Statucki oraz przewodnicząca MZZP GK ENEA O/Szczecin Pani Iwona Dolna – w dniu 14.06.2013 z samego rana w Tbilisi, nastąpił start ostry. Ruszyliśmy w góry. Pomimo, że plan zakładał pokonanie Kaukazu w jedną stronę, z północy na południe, udało nam się to zrobić w dwie strony. Tak więc plan został wykonany w 101 procentach.

Sama trasa miała wiele „atrakcyjnych niespodzianek” i „niespodziewanych atrakcji”. Były strome podjazdy i ostre zjazdy. Na jednym z nich liczniki odnotowały szybkość 71 km/h. Niestety, dowód tego osiągnięcia w postaci rowerowego licznika satelitarnego został utracony w drodze powrotnej, w wyniku kradzieży z bagażu – to taki nie miły akcent wyprawy. Na szczęście pod kołami wówczas był nie zły asfalt, a nie szuter z dziurami i ostrymi kamieniami. Dziesiątki tirów, autobusów, marszrutek i aut osobowych, które jadąc drogą, wzniecały tumany gęstego kurzu i pyłu, zmuszały nas do lawirowania między nimi stosując ekwilibrystyczne sztuczki, z których na szczęście wszyscy wyszliśmy z życiem i bez szwanku. Opanowaliśmy technikę jazdy z zamkniętymi oczami i po omacku. Gdy na chwilą pyłowa mgła opadała, wyglądaliśmy jak szare duchy, jadące z dzikim wzrokiem „wbitym” w horyzont, slalomem między wszelkiej maści pojazdami, na czymś, co tylko w domyśle przypominało rowery. Nie rzadko przemykaliśmy pod wirująca łyżką koparki, a raczej ogromnej kopary, która akurat w tym momencie musiała przenieść wielki głaz nad drogą.

Przełęcz Krzyżowa (wys. 2379 m.n.p.m.) przywitała nas ostrym słońcem i rześkim powietrzem. Z tarasu widokowego roztaczał się urzekający widok Kaukazu. A my staliśmy na środku tarasu widokowego i czuliśmy się jak zwycięzcy.

    – I w tym momencie odezwał się Krzysiek Ż. i powiedział: „…a jednak marzenia się spełniają…”

Jadąc „naszą” Droga Wojenną, wszędzie spotykaliśmy się z niezwykła życzliwością, otwartością i sympatia Gruzinów. Każdy chciał z nami porozmawiać, popytać i pozdrowić. Wszędzie deklarowano wieczną przyjaźń polsko-gruzińską i wspominano przy tym wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ważną rolę jaką odegrał w okresie wojny gruzińsko-rosyjskiej.

Do jednej z głównych atrakcji drogi są wszech obecne krowy, snujące się po niej bez celu, lub wylegujące się na środku. Podobno zastępują one znaki drogowe, których prawie w ogóle tam nie ma. Krowa jest znakiem drogowym „mówiącym”: „kierowco zwolnij”

Po drodze odwiedziliśmy wiele historycznych miejsc, takich jak: miasto Gori z muzeum Stalina, skalne miasto w Uplistyche z I w.p.n.e., monastyr w David Goredżi na granicy Gruzińsko Azerskiej, czy Mtskhetę prastarą stolicę Gruzji, gdzie byliśmy goszczeni przez sekretarkę byłego prezydenta Gruzji Edwarda Szewardynadze.

Ekspedycję zakończyliśmy w dniu 20.06.2013 w Tbilisi.

Historyczna i sławetna Gruzińska Droga Wojenna została pokonana i zdobyta. Tak jak obiecywaliśmy, zostaliśmy częścią jej historii, zapisując się w niej jako ci, którzy pierwsi przejechali ją na rowerach w dwie strony i nie tylko w planach i projektach, ale w rzeczywistości, czując jej smak, w dosłownym tego stwierdzenia znaczeniu. 

Mirosław Wiślicki


Subskrybuj

Subskrybuje zawartość